Psychol (1998) – Komentarz

przez , 19.wrz.2015, w Komentarze do filmów

„Psycho” (1998) – Thriller/kryminał prod.USA, reż. Gus Van Sant

OPIS: Marion (Anne Heche) aktualnie w życiu nie wiedzie się zbyt dobrze, ma problemy finansowe i jej związek z Samem  (Viggo Mortensen) stoi pod znakiem zapytania.  Na zlecenie szefa dziewczyna ma wpłacić do banku dużą sumę pieniędzy, ale pod wpływem impulsu kradnie je i ucieka. Za czterdzieści tysięcy dolarów spokojnie może wyjść „na prostą”.  Nie wiedząc jeszcze dokąd wyjeżdża. Po długiej drodze zatrzymuje się w skromnym ” Bates  Motel”. Poznaje w nim Normana Batesa (Vince Vaughn) młodego i samotnego człowieka, który opiekuje się schorowaną matką, która terroryzuje go psychicznie. Wkrótce dziewczyna ginie w wynajętym pokoju, a cała sprawa okazuje się być bardzo skomplikowana  i nie łatwa do wyjaśnienia.

KOMENTARZ:  W niemal równy miesiąc po genialnej „Psychozie” obejrzałem również i „Psychola” (swoją drogą nie wiem skąd to tłumaczenie tytułu skoro tytuł obu filmów to „Psycho” i to ten sam film nagrany dwukrotnie – w 1960 i powielony w 1998 w innymi aktorami).  Ciężko jest to ocenić, ponieważ to jest  ten sam scenariusz „Psychozy” nagrana od nowa z tymi samymi ustawieniami kamery, tą samą muzyką, dialogami i narracją. Jedynie aktorzy byli nowi i zmieniono jakieś drobiazgi, które nawet ciężko wyłapać. Nie wiem jaki sens  był kręcenia  tego od nowa, skoro ktoś kiedyś zrobił to lepiej. To co w „Psychozie” było genialne i nowatorskie w „Psycholu” spełniało rolę zupełnie odwrotną. Drugim strzałem w kolano było złe dobranie aktorów. Vince Vaughn całkiem niezły aktor w roli Batesa wypada niedorzecznie. Nieudolnie (i chyba nawet nieświadomie) zmieniono postać  i jej charakter o 180 stopni. Norman Bates Perkinsa był zagubionym niepozornym człowiekiem, o nic nie można było go podejrzewać.  Bates Vaughna jest głupawym drabem ze złowieszczym uśmiechem i tikami nerwowymi – sam na siebie rzuca podejrzenia i wszystkiego idzie się domyśleć. Aktor ten pasuje do ról właśnie „Psycholi”, ale nie w takim wydaniu jak tutaj. Polecam obejrzeć „Teren Prywatny”. W roli Batesa w 98 powinien wystąpić Viggo Mortensen – odpowiednia sylwetka, podoba fryzura do tej u Perkinsa i większy talent aktorski. Niestety ktoś obsadził go w roli Sama Loomisa, a Vaughna o posturze Terminatora jako Batesa. Przez to finał wygląda kuriozalnie. Natomiast William H. Macy jako Arbogast wypada naprawdę dobrze i obsadzenie go w tej roli to trafna decyzja.  Ale można było rozbudować tą postać. Co do pozostałych to nie mam zastrzeżeń.  Narracja i sceny akcji żywcem przeniesione z roku 1960 w 1998 wyglądają tandetnie i dziwnie. Dodatkowo precyzyjne sceny zabójstw w „Psychozie” tutaj uzupełnione zostały o jakieś denne migawki. Dlaczego Arbogast w chwili śmierci widzi jakąś kobietę w bikini i inne niedorzeczności? Sam nie wiem – przeniesienie filmu z początku lat 60 do lat 90 i skopiowanie każdej sceny dało efekt niemal parodii i niestety jest tandetnie. Można było nico pozmieniać i rozbudować poszczególne wątki. No, ale z drugiej strony za dużo ingerencji i niekompetentni twórcy? Mogło by być gorzej niż jest. Kompletnie nieudany eksperyment, w którym drzemał potencjał. Ale niestety, wyszedł zakalec.  Ktoś wziął zbyt dosłownie to do siebie,  skorzystał jedynie z gotowego scenariusza i filmu, nagrywając jedynie cały materiał od nowa. Gdzie kreatywność i nowatorskość Hitchcocka?

OCENA: 5/10


Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Wrzesień 2015
P W Ś C P S N
« sie   lis »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930