Archiwum dla: Grudzień, 2015

Retro.net. pl – nowy serwis o tematyce filmowej

przez , 22.gru.2015, w Inne

Wszystkich czytelników zapraszam na nowy serwis o tematyce filmowej.  Strona Retro.net.pl głównie skupia się na produkcjach i kulturze z minionego stulecia,  ale jest także forum, na którym można podyskutować na wiele różnych tematów. Atmosfera naprawdę przyjemna, więc warto się tam zarejestrować. Polecam i zapraszam.

Zostaw komentarz więcej...

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – komentarz

przez , 21.gru.2015, w Komentarze do filmów

„Star Wars Episode VII: The Force Awakens” (2015) – SF/Przygodowy, prod.USA  reż. J.J. Abrams

OPIS: W galaktyce na zgliszczach Imperium narodził się Nowy Porządek, który rozpoczyna siać terror i zniszczenie. Jednym z przywódców jest bezwzględny Kylo Ren (Adam Driver), którego pragnieniem jest zrealizowanie marzenia Dartha Vadera. Ren i Nowy Porządek obrali sobie także za cel zgładzenie Luke’a Skywalkera (Mark Hamill), który jednak zniknął wiele lat temu.  Informacje o miejscu przebywania Luke’a wchodzą w posiadanie droida BB-8, który trafia pod opiekę Rey (Daisy Ridley), która żyje ze zbierania złomu na pustyni. BB-8 ścigany przez Nowy Porządek ściąga kłopoty także na Rey, która w międzyczasie poznaje specyficznego sprzymierzeńca, który powrócił na stronę dobra. Cała trójka będzie musiała podjąć walkę z ciemiężycielami.

Komentarz: Nowe „Gwiezdne Wojny” od samego początku dobrze się zapowiadały – świetne trailery, fotosy i zapowiedzi. Czuć w nich było magię, której zabrakło w Nowej Trylogii. Wreszcie znalazła się odpowiednia osoba, na odpowiednim stanowisku, bo niestety Moc opuściła Lucasa, który tworząc epizody I-III poszedł w kierunku komercji i efekciarstwa, czasem na siłę spajając obie trylogie w całość. Lucas nie kręcił nowej trylogii z pasją, oczekiwał jedynie góry $ i ponownego zainteresowania marką, którą z resztą sam stworzył. I wyszło jak wyszło… Dopiero „Zemsta Sithów” podniosła poziom serii, który drastycznie obniżył nieudany „Atak Klonów”. Epizod II oglądam  jedynie dla efektu ciągłości fabularnej, w przeciwnym razie bym go pomijał, bo jest fatalny. Ale w dziesięć lat po ostatniej części  na ekrany kin wchodzi długo wyczekiwany  Epizod VII. „Przebudzenie Mocy” jest powrotem do korzeni, wreszcie się ktoś opamiętał i  stworzył film z myślą o fanach – a nie o zyskach. Reżyser przywraca klimat Starej Trylogii i przypomina co w „Gwiezdnych Wojnach” jest najważniejsze. Od samego początku czuć magię, która towarzyszyła nam w „Nowej Nadziej”, z resztą, J.J Abrams wielokrotnie ją cytuje, widać u niego zafascynowanie i inspirację tym filmem. Zgrabnie do niej nawiązuje, ale broń Boże nie kopiuje. „Przebudzenie Mocy” opowiada dalszą historię znanych nam Luke’a, Lei, czy Hana Solo (bohaterów epizodów IV-VI), którzy jednak stopniowo oddalają się na dalszy plan, przekazując pałeczkę kolejnym bohaterom, którzy wbrew pozorom wypadają naprawdę dobrze i miejscami przyćmiewają starą gwardię. Jedynym minusem jest tutaj spory skok w czasie i nieprzedstawienie, co działo się ze starymi bohaterami w okresie lat niepokazanych w filmie, wszak ich losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać po finale „Powrotu Jedi”. Możliwe jednak, że zostanie to dopowiedziane w kolejnych epizodach.  A teraz skupię się nieco na głównej postaci negatywnej, czyli Kylo Renie. Początkowo wydawało mi się, że  w tej postaci jest wewnętnrzy konflikt jak w Vaderze, ale w czasie seansu zauważyłem, że w osobie tej niema czegoś takiego, jest bezkrytycznie i ślepo zapatrzona w Nowy Porządek i za wszelką cenę stara się dorównać Vaderowi. I choć wie, że ma jeszcze szansę i jest w niej jeszcze jasność kompletnie ignoruje ten fakt. Nowy czarny charakter spotkał się z krytyką, według mnie bezpodstawną. Kylo Ren może nie jest jeszcze tak charyzmatyczną postacią jak jego poprzednicy, ale to oczywiste, że ta postać będzie rozwijana w następnych częściach i będzie ewoluowała, co już zasygnalizowano w końcówce „Przebudzenia Mocy”.  Bezwzględność i nienawiść Kylo Rena osiągnie jeszcze wyższy stopień w następnej odsłonie, tego jestem niemal pewien. Jak się prezentują inne (i nowe) postacie? Również bardzo dobrze – Rey jest świetną następczynią Lei, bogata w osobowość, charyzmatyczna dziewczyna, która stopniowo odkrywa drzemiący w niej potencjał (i rzecz jasna Moc). Finn także nieźle wypada. Byłem sceptycznie nastawiony do tego osobnika, ale jak widać – niesłusznie. Reszta także wyrazista, nie wyłapałem słabych ogniw, których w epizodach I-III było mnogo, na czele z pierwszoplanowymi bohaterami. Widać, że skupiono się na zarysowaniu i rozpisaniu  charakterów nowych bohaterów, bo Lucas przy tworzeniu NT to chyba jedynie mówił „teraz masz robić złą minę”, „a teraz udawaj rozdartego”. Przynajmniej takie ma się wrażenie jak patrzy się na zachowania postaci. Kolejnym elementem, który działa na korzyść „Przebudzenia Mocy” to namacalność. Efekty specjalne w dużej mierze są wykonane fizycznie na planie, więc są o wiele bardziej realistyczniejsze  niż te w NT, gdzie tło i dalszy plan całkowicie odstawało od postaci i raziło sztucznością. CGI w epizodzie VII stosowane jest nienachalnie, jedynie tam gdzie to niezbędne i konieczne. Walk na miecze świetlne jest mało, ale są zrealizowane naprawdę solidnie. Nie są tak widowiskowe i efektowne jak w NT, ale emocjonujące i można by powiedzieć, że nieco bardziej brutalne. Ogólnie epizod VII jest dość krwawy jak na SW, podobnie jak przedostatni, czyli „Zemsta Sithów”. Muzykę po raz kolejny skomponował John Williams, ale trzeba przyznać, że jest nieco za skromna, w monumentalnych momentach mogłyby pojawić się jakieś mocniejsze i bardziej słyszalne brzmienia. No, ale nie można za minus tego uznać, bo soundtrack zawiera to co powinien, chociaż można było bardziej go urozmaicić. Ogółem – na coś takiego właśnie  czekałem. Film, który przywrócił poziom serii i pozytywnie o niej przypomniał, bo niestety Lucas zaciągnął swoją markę na mieliznę, zrehabilitował się przy „Zemście Sithów”, ale niesmak jednak pozostał. Teraz trzeba czekać na kolejne epizody. Miejmy nadzieję, że będą tak udane jak „Przebudzenie Mocy”.

OCENA: 8/10

Zostaw komentarz więcej...

Obroża – Kaseta VHS

przez , 21.gru.2015, w Wydania VHS

Dystrybucja: VIM
Lektor: Janusz Kozioł
Tłumaczenie: Bardzo dobre

Komentarz: Kolejny klasyk z Hauerem, który był popularnych w czasach VHS. Wydało go VIM, lektorem jest Janusz Kozioł, który wtedy miał solidny głos i miło się go słuchało. W tłumaczeniu jest sporo bluzgów, więc pan Janusz ma okazję porzucać mięsem. Dobrze mieć tą kasetę w swoich zbiorach.

2 komentarze więcej...

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – wrażenia

przez , 21.gru.2015, w Kino

2015 rok kończy się niemałym wydarzeniem w świecie filmu – premierą najnowszego epizodu (VII już) „Gwiezdnych Wojen”. Sam film opiszę później, teraz skupię się na wrażeniach – bycie w kinie na „Star Wars” to coś niesamowitego, tym bardziej na epizodzie VII, który zrealizowany jest w duchu starej trylogii. Oglądało się z ciarkami na plecach i w napięciu, a efekt 3D też robił niemałe wrażenie, jakbyśmy byli w centrum bitwy. Akurat trafiłem na wersję z dubbingiem, który nie został zbyt dobrze dopasowany. Najgorzej pokrzywdzono Hana Solo i Leię, strasznie kiepsko dobrano im głos. Co do reszty to idzie przeżyć. Epizody I i III często oglądam z dubbingiem z VHS i tam jest o wiele lepszy dobór głosów itd., że nawet fajnie się ogląda. Niestety tutaj nie było kolorowo. Aczkolwiek „Przebudzenie Mocy” pozostanie w pamięci na długo.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Grudzień 2015
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031